piątek, 16 listopada 2012

yeah I've been feeling everything from hate to love to lust

"Gdy słyszę 10 tys. gardeł polskich kibiców, serce ściska dziwna moc, a człowiek czuje wielką ekstazę. To coś wyjątkowego. Uwielbiam grać przy takiej publiczności." - Sérgio Dutra Santos

Wracam do żywych. Dziś był dość dziwny dzień. Mój pokój od świąt Wielkanocnych jeszcze nie był aż tak czysty. o.O Niemalże każdy kąt został przeze mnie dziś wyczyszczony, a mój tata bawił się w Perfekcyjną Panią Domu i sprawdzał każdy zakamarek. Robię wszystko, byleby tylko nie zacząć się uczyć...już tak mam. Za pasem matury próbne a ja mam powtórzony jedynie angielski... Damy radę, bo jak inaczej. 

Wczorajszy wieczór jak najbardziej przyjemny. Skra wygrała za trzy punkty i z 8 miejsca wskoczyła na 4. I teraz jestem ciekawa, co powiedzą Ci, którzy uważają, że czas Skry już się skończył. Każdy miewa gorsze i lepsze momenty. Widać po prostu, że ważniejsza dla nich jest Liga Światowa, nie ma im się co dziwić. Irytują mnie już tak zwani "wielcy fani i znawcy siatkówki", którzy nimi są tylko w momencie, kiedy siatkarze wygrywają. W innym przypadku mieszają ich z błotem jak tylko mogą. Nie raz się z czymś takim spotkałam osobiście i pewnie jeszcze nie raz się spotkam, bo to już taka fałszywość ludzka. Ostatnio rozbawił mnie też tekst na fejsie, gdzie jedna z moich znajomych, również sezonowiec, napisała, że była na sobotnim meczu Skry z Delectą i że Możdżonek świetnie grał. Chyba sami wiecie, co tutaj nie pasuje...

Mama w końcu wróciła do domu. Nie mogę się przyzwyczaić, że pracuje aż na dwa razy. Wiem, że tak musi być, ale...brakuje mi jej. Bo teraz jedynie to weekend jest czasem, w którym mogę z nią pobyć. Wychodzi do pracy przede mną, a wraca tak późno... 

Dzisiejsza dawka witaminy C spożyta przeze mnie sięgnęła granic. Dawno tyle jej nie przyswoiłam. ;> Leżę i słucham Ed'a Sheeran'a. Uwielbiam jego muzykę, jego głos, teksty. Mało jest obecnie artystów, którzy w swoich tekstach przekazują coś wartościowego. Prostota jest jego największą zaletą. 

Autograf najcudowniejszego człowieka na całym świecie. Jest moim autorytetem. Nie tylko jako trenera, ale również życiowym.


czwartek, 15 listopada 2012

standing in the hall of fame

"Są takie dyscypliny sportowe, w których obecność Polaków w grupie oznacza, że to jest grupa śmierci. Tą dyscypliną jest w przypadku Polski siatkówka."

Choroba przezwyciężyła. Wiedziałam, że to się tak skończy. Plus w tym, że dzisiejsze lekcje są luźne, a jutro są skrócone, więc nic ważnego mnie nie ominie. Nie ma to jak nie spać pół nocy. Rano na szczęście odespałam. Wczorajszy mecz boski! Uwielbiam oglądać mecze z moim tatą! To on nauczył mnie kochać siatkówkę od najmłodszych lat i jestem mu za to ogromnie wdzięczna.

Ostatnio miewam w sobie jakieś niepokojące uczucie. Nie wiem czemu, nie wiem po co. Mam nadzieję, że minie. Jest strasznie przygnębiające. Moja kotka mnie dobija...mimo to ją uwielbiam. Najlepiej leży jej się na mojej szyi. Mi już nie jest tak wygodnie, ale kocham bijące od niej ciepełko.

Czas refleksji - tak można nazwać wczorajszą nieprzespaną noc. Zastanawiałam się nad tym, co się teraz dzieje w moim życiu. Niektóre sprawy trzeba zmienić, coś odkręcić, naprawić. Na szczęście nie jest aż tak źle, ale bądź co bądź, coś zawsze pozostaje do wyjaśnienia. 

Nieustannie od pewnego czasu wypatruję Świąt! Wszystko za sprawą Ani! To ona rozbudziła we mnie tą chęć. Ty wiesz, kotku! ;> I wiesz, że kocham Cię jak siostrę! ;*  
 
Hall of Polish Volleyball Team. - nie dość, że piosenka, która ciągle pląta się w mojej głowie, to jeszcze najlepsi!
!1:02 - Dla takich chwil warto żyć, to idealnie odzwierciedla co czuję, ten moment. Zawsze oglądając ten fragment płaczę. 

środa, 14 listopada 2012

beginning

"To niesamowite, że można darzyć miłością nieskończoną co najmniej dwunastu facetów w tym samym czasie. Siatkówka jest tego niezaprzeczalnym dowodem."

Cytat mego życia. Choć jest ich trochę więcej, niż tylko dwunastu. Może niektórym wydawać się dziwne, że kocha się ludzi, których się nie zna. Ale to jednak możliwe...kocham ich za pasję, którą wnoszą w grę. Oddają się jej bezgranicznie, a ja im. Wojownicy. Walczą mimo wszelkich urazów. Potrafią ryzykować kontuzją, ale odbiją każdą piłkę. Dla nich nie ma ograniczeń.

Jak zwykle wszystko zaczynam od tematu siatkówki, ale tak już mam. To całe moje życie. Pewnie w każdym poście o tym wspomnę. Nie wiem, czy ktoś to będzie czytał, nie interesuje mnie to. Najważniejsze, że mam gdzie z siebie wszystko wyrzucić. W sobotę byłam na meczuuu. <3 Cudownie. Moja SKRA. Trzy dni szkoły minęły niesamowicie szybko...do końca tygodnia luzy, gorzej z przyszłym tygodniem. Próbne matury...ta. 

Ostatnio o dziwo w moim życiu niewiele się dzieje. Z jednej strony to i dobrze, bo mogłoby się dziać źle, a tego było już zbyt wiele. Z drugiej...czegoś mi brakuje, ale sama nie wiem, czego. 

Fight. Hope. Love. - za to ich kocham. Ten filmik potrafi wyrazić, dlaczego kocham siatkę. Tyle emocji, pasji, poświęceń.
ulubione - 0:13, 0:38, 1:00, 1:22, 


Cupko i Vincić. mecz. <3